04.04.2012

Spedalone ruchy

Byłem i jestem świadomy mojej naiwności, ale że okazałem się aż tak naiwny? Tego nie wiedziałem. Otóż podobno jednak ponadprzeciętnie gestykuluję rękoma... :) Czyli tak jak się spodziewałem i obawiałem, widzę siebie inaczej niż inni. O inne cechy (jak inni mnie postrzegają i tłumaczą sobie moje zachowanie) bałem się spytać, nie wzbudzając większych podejrzeń.
A już byłem dość śmiały, bo wprost zapytałem, czy przez moją gestykulację nie jestem zbyt... pedalski. Był i pretekst, bo podobno mamy nowego pracownika, cytując ubawione z niego koleżanki: "spedalony koleś", "typowy pedałek", o "spedalonych ruchach". W tym kontekście łatwiej mi było użyć słów "ja" i "pedalski" w jednym zdaniu. Naturalna odpowiedź koleżanki była taka, że ja po prostu często pokazuję to co mówię [:)] i "nie mam powodów do obaw"...
Bomba.
Albo jest przekonana, że jestem pedałem i mnie uspokaja, że tego aż tak nie widać; albo już dawno odrzuciła podejrzenia, że mógłbym być gejem, i dlatego mnie uspokaja, że mojej męskości nic nie brakuje. Jakby jedno przeczyło drugiemu. Ale nie ważne.
Oczywiście, "spedalone ruchy" o niczym nie świadczą. Ani ich brak. Przede wszystkim zaś, nie mówią nic o tym, jak wartościowy jest człowiek, którego określa się takim mianem, ani co sobą reprezentuje.


Czy według Was "pedał" jest słowem obraźliwym? A jeśli odpowiedź nie zawiera się w słowach: tak lub nie, to w jakim kontekście i wobec kogo to słowo będzie neutralne?


Niebawem moim pedalskim krokiem podążę z Przyjaciółmi na Drogę Krzyżową. Może między poszczególnymi stacjami przypomnę sobie, co ja tutaj w ogóle robię na tym świecie...
Janusz Radek, Zdumienie z oratorium Zbigniewa Książka i Piotra Rubika Tu Es Petrus, 2005

7 komentarzy:

  1. Zdarzało mi się używać słowa pedał w odniesieniu do siebie i do innych. Znajomi co o mnie wiedzą czasem żartują ze mną w ten sposób i ogólnie nie mam nic przeciwko - mam dystans do siebie.

    Natomiast jeśli ktoś wyraża swoje poglądy (uważając że wokół są sami hetero) i robi to w sposób negatywny to pedał oznacza dla mnie wtedy dziwkę, i czuję się urażony.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mam w swoim gronie (albo nie wiem, że mam;) gejów, lesbijek dlatego też nie uzurpuję sobie prawa do zabierania głosu w tej kwestii ale dla mnie słowo "pedał" ma pejoratywny wydźwięk. Oczywiście wszystko zależy od kontekstu,relacji międzyosobowych.

    Wolę osobę o tej orientacji nazwać homoseksualistą czy gejem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "albo nie wiem, że mam;)" - geje potrafią się świetnie maskować :))

      Usuń
  3. Według Katty nazwanie kogoś pedałem jest obraźliwe, zależy to też od intencji i okoliczności. Utarło się bycie gejem, ale według Zwierzaczka też dziwnie to brzmi.
    Odnośnie tego "spedalonego kolesia" - Twoje koleżanki w ocenie tego kogoś kierują się typowymi stereotypami wyglądu, nie biorą pod uwagę tego, że ten gościu może być metroseksualny, a ci są zaś najczęściej hetero.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gościa sam nie widziałem, więc nie wiem, czy metro, czy cokolwiek homo (poza tym, że sapiens), czy zwyczajnie hetero; bowiem i takich mam w otoczeniu, co w jakiejś dziedzinie po stokroć bardziej pasują do gejowskich stereotypów niż ja, a są normatywni.

      Usuń
  4. w moim odczuciu słowo pedał jest obraźliwe. podejrzewam, że niektórzy używają go nie w pełni świadomie, nie rozumiejąc że mogą tym słowem sprawić przykrość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze mam dylemat, gdy z kontekstu wynika zamiar poniżenia/znieważenia desygnatu słowa pedał, czyli osoby tak nazywanej. Nie zawsze chodzi o dosłownie homoseksualistę. Jakże często jest to wyzwisko na polityków, nauczycieli czy innych nielubianych ludzi. A dylemat brzmi, czy autor tą samą wypowiedzią myśli faktycznie o homoseksualistach, czy też bezwiednie (bez związku ze znaczeniem) używa słowa, niczym tego na "k...", niekoniecznie myśląc wtedy o kobietach rozwiązłych obyczajów. Niewątpliwie, nie raz jest mi przykro, choć nie reaguję...

      Dzięki za komentarz :)

      Usuń