08.04.2012

Miłość w dziecięcym pamiętniku

Właśnie przypomniałem sobie, że kiedyś po operacji w moim dziecięcym pamiętniku otrzymałem taki wpis:
Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi
a miłości bym nie miał
Stałem się jako miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący
Miłość jest długo cierpliwa[,] dobrotliwa jest
miłość nie zajrzy[,] nie szuka poklasku ...
I list do Koryntów rozdz. XIII
Oryginalną pisownię przepisałem z pamiętnika. Są to fragmenty 1 Kor 13,1 i 13,4, który w całości brzmi:
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania
i znał wszystkie tajemnice,
i posiadał wszelką wiedzę,
i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił.
a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie,
lecz miłości bym nie miał,
nic bym nie zyskał.
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem,
mówiłem jak dziecko,
czułem jak dziecko,
myślałem jak dziecko.
Kiedy zaś stałem się mężem,
wyzbyłem się tego, co dziecięce.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno;
wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz:
Teraz poznaję po części,
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy:
z nich zaś największa jest miłość.
Ktoś zapytał, czym dla geja jest miłość... Myślę, że tym samym co dla osób heteroseksualnych. Pragnienie dobra i szczęścia, swojego i tej osoby. Bezinteresowny dar z siebie. Siła przezwyciężająca egoizm. Coś, bez czego nas nie ma. Jak pisał św. Augustyn, jeśli kochasz, to nie skrzywdzisz drugiego człowieka.

Tych, co mylą miłość z seksem, pożądaniem lub niestałością, odsyłam ponownie do przeczytania powyższego fragmentu, za pierwszym razem pominiętego z lenistwa ;) Jak ktoś ma ochotę, droga do komentowania otwarta.

Fajnie tak po 21 latach poczytać sobie taki pamiętniczek, w którym swój ślad zostawiły Osoby, z którymi miałem lub dalej mam styczność :)

Piotr Rubik, Jesteśmy inni (Tolerancja) z albumu Oratorium dla Świata, 2008

5 komentarzy:

  1. Dzięki za przypomnienie niby dobrze znanych słów. ;) Dobre dla każdego. Warto wracać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaczyna mnie razić w pewien sposób Twoje uparte utrzymywanie blogu przy Biblii, chrześcijańskim bogu i tego typu klimatach, jak i notki o formacie modlitw, momentami niezręcznie się robi. Zwłaszcza jeśli dla kogoś jest paradoksem homoseksualista wierzacy w Boga religii, w której Biblia odnosi się do aktywnych homoseksualistów w taki sposób, a jaki się odnosi.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Mr. Foxy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te klimaty i tego "boga" widzę inaczej, niż Ty i homofobiczni katolicy (tu akuratnie to Ty jesteś w tym samym worku z Nimi). Gdy piszesz "Boga Pełnego Miłości, i to rozumiem", toć przecież czy ja gdziekolwiek napisałem inaczej? Wg mnie "Bóg jest Miłością" (rozumiem, że dla Ciebie to pusty i niezrozumiały slogan). Natomiast dopowiadasz sobie jakieś obiegowe wyobrażenia, których ja albo nie znam, albo nie podzielam. Uważasz, że jestem paradoksem, ale nie pozwalasz mi tego wytłumaczyć. W moich oczach Chrystus ani Biblia nie potępiają homoseksualistów (zaraz ktoś to wyrwie z kontekstu, trudno) i chyba stąd nieporozumienie. Zauważ też, proszę, że niektórzy chcieliby odebrać gejom w ogóle prawo do wypowiedzi; gejowi katolikowi wolność wypowiedzi odbierają obie strony.

      Wybaczcie mi, proszę, WSZYSCY, że moja próba pogodzenia: siebie, mojego homoseksualizmu i mojej wiary, nie odebrała mi niczego: dalej żyję (a może powinienem sobie odebrać życie?), dalej jestem homoseksualistą (a może twierdzisz, że to można zmienić?) i dalej wierzę (przepraszam, że to Ciebie razi).

      Gwoli ścisłości, tematyka związana z wiarą nie będzie gościć cały czas na blogu. Masz rację, całe dwa posty były poniekąd odpowiedzią na Twój pierwszy komentarz o paradoksie. Dałem się Tobie niepotrzebnie sprowokować, przepraszam, akuratnie to faktycznie nie miało sensu.

      Usuń
    2. PS. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  3. Dzieki za notke. Teraz wiem,ze kiedys kochalem naprawde

    OdpowiedzUsuń