19.04.2012

Poradnik lekarski 1964

Uwaga: poniższy tekst nie reprezentuje wiedzy naukowej, roi się w nim od pseudonaukowych bzdur i mylenia różnych pojęć, co marnie usprawiedliwia rok publikacji. Uprzedzając ewentualne pytania o moje zamiary: chcę sprostować obiegowe kłamstwa, jednak najpierw muszę je unaocznić. Ciąg dalszy nastąpi.

Lekarski poradnik domowy pod red. dra Bolesława Zaremby, Państwowy Zakład Wydawnictw Lekarskich, Warszawa 1964, s. 381-382:
ZBOCZENIA PŁCIOWE (rozdział pomiędzy "Nerwicami płciowymi" a "Psychopatiami") Zboczenie płciowe jest to zaspokajanie popędu płciowego w sposób nieprawidłowy.
Przyczyny zboczeń płciowych mogą być różnorodne. Czasem są to zaburzenia wrodzone, niekiedy wynikają z chęci naśladowania otoczenia lub chęci przeżycia dodatkowych wrażeń, niekiedy występują jako zjawisko zastępcze, gdyż zachodzą przeszkody w zaspokajaniu popędu w sposób prawidłowy.
Do najczęstszych zboczeń płciowych należy samogwałt.
Samogwałt (onanizm, masturbacja). Jest to zaspokajanie popędu płciowego przez mechaniczne drażnienie narządów płciowych ręką lub za pomocą różnych przedmiotów. O samogwałcie psychicznym mówimy, gdy orgazm wywoływany jest wyobrażeniami treści seksualnej.
Samogwałt jest częstym zboczeniem u młodzieży obojga płci. Wbrew utartym opiniom nie jest to zboczenie szkodliwe i nie pociąga za sobą żadnych chorobliwych skutków. Szkodliwe może natomiast okazać się przeświadczenie o jego rzekomych złych skutkach. Przeświadczenie to i towarzyszący temu niepokój prowadzić może w następnych latach do zaburzeń nerwicowych, zwłaszcza do czynnościowych zaburzeń potencji u mężczyzn i oziębłości względnej u kobiet.
U osobników dorosłych samogwałt ma zwykle charakter zastępczy, występuje w sytuacjach, w których zaspokajanie popędu na drodze prawidłowej nie jest możliwe (więzienia, klasztory itp.).
Leczenie. Jak wyżej podano, samogwałt nie jest zjawiskiem szkodliwym i leczenia nie wymaga. Zwykle mija, gdy osobnik ma możliwość prowadzenia normalnego życia płciowego. Szkodliwe może być natomiast wpajanie w młodzież przekonań o rzekomych złych skutkach onanizmu, zwłaszcza jeżeli dotyczy osobników ze skłonnościami hipochondrycznymi. Powstawać wówczas mogą różnego rodzaju zaburzenia nerwicowe, zwłaszcza w sferze seksualnej.
Homoseksualizm (popęd płciowy do tej samej płci). U mężczyzn zboczenie to znane jest również pod nazwą pederastii, u kobiet - miłości lesbijskiej.
Przyczyny. W niektórych przypadkach zboczenie to spowodowane jest zaburzeniami hormonalnymi, w większości chodzi jednak o nawyk, który jest wynikiem uwiedzenia w dzieciństwie lub wczesnej młodości.
W niektórych przypadkach zachowany jest równocześnie pociąg do płci przeciwnej (biseksualizm), w innych kontakt z płcią przeciwną napawa homoseksualistą obrzydzeniem.
Homoseksualiści w obrębie każdej płci dzielą się na typy męskie i kobiece. Jeden partner odgrywa wówczas rolę czynną, inny bierną. Homoseksualiści typu męskiego przebierają się w odzież męską, homoseksualiści typu kobiecego - w suknie kobiece.
Między homoseksualistami nie zawsze dochodzi do bliskich kontaktów płciowych. Czasem wiąże ich tylko miłość platoniczna.
Leczenie homoseksualizmu daje zwykle dobre rezultaty (jeżeli osobnik chce się wyleczyć), zwłaszcza jeżeli jest on wynikiem nawyku. Dość szybko pod wpływem odpowiedniego leczenia przychodzi do przestawienia popędu na płeć odmienną, choć pozostać mogą pewne skłonności biseksualne.
Zapobieganie jest tu zagadnieniem niezwykle ważnym ze względu na wielkie niebezpieczeństwo uwiedzenia. Homoseksualiści szukają okazji do zbliżenia z dziećmi, chętnie przyjmują posady nauczycieli, wychowawców, opiekunów, często działają w organizacjach młodzieżowych. Uwiedzenie dziecka w sposób homoseksualny zakłóca prawidłowy rozwój jego życia płciowego i skierowuje jego popędy na zboczoną drogę.  O zagadnieniu tym powinni pamiętać rodzice i władze szkolne.


10 komentarzy:

  1. Brawo! A wszyscy tylko narzekają, że nic się nie zmienia w postrzeganiu rzeczy oczywistych.

    OdpowiedzUsuń
  2. aż strach by było być nauczycielem gejem w tamtych czasach, może i teraz nie jest to pożądane, ale mimo wszystko jest lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się cieszę, że od tamtej pory świat poszedł do przodu i pewne brednie nie są już nauczane :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zastanawiałem się, co byś odpowiadał na egzaminie z "chorób psychicznych, niedorozwojów i nerwic" (tytuł działu w tamtej książce, to oczywiście nie podręcznik)... ;)

      Usuń
    2. Prawdopodobnie bym u siebie coś stwierdził:P
      zresztą teraz też o jakąś psychozę mi nie trudno :]

      Usuń
    3. A poza tym wszyscy uważają, że psychiatrzy są no tego... wiadomo jacy :P
      nawet mój koordynator od Erasmusa tak uważał xD

      Usuń
  4. Zważywszy, że American Psychological Association swoje oświadczenie, iż homoseksualizm nie jest chorobą psychiczną wydała w roku 1975, w roku 2009 - rezolucję potępiającą psychiatrów i psychoterapeutów stosujących terapie konwersyjne i reparacyjne, a w 2011 - rezolucję popierającą ideę związków partnerskich i ślubów par jednopłciowych, trzeba chyba obiektywnie zauważyć, że przytoczony przez Ciebie polski tekst z 1964 roku trzymał się po prostu w światowym mainstreamie tamtych dni. Pewnie warto go przeczytać, by wiedzieć, jak bardzo było źle, gdy nas nie było (może choćby po to, by nie narzekać tak strasznie, jak źle jest teraz), ale prostowanie obiegowych kłamstw AD 1964 jest takim trochę wyważaniem otwartych drzwi. Wszak wszyscy już wiedzą, że to były kłamstwa... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również Ciebie przepraszam ;) ale w jednym się mylisz: wszak nie wszyscy jeszcze wiedzą. Niektórzy w Polsce nadal uważają to za świętą prawdę! Wystarczy włączyć telewizor (nie polecam, sam tego nie robię) lub poczytać komentarze w internecie, ale nie te wulgarne, są bowiem i takie pałające pozorną mądrością, argumentacją i wywodami, tyle że wszystkie przeterminowane od 37 lat... Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ale przytocz to, co drukuje się teraz :) To miałem na myśli. Nie - że wyważaniem otwartych drzwi jest dementowanie nieprawd. Lecz, że nie warto koncentrować się na tych powstałych w roku 1964 :)

    OdpowiedzUsuń