03.05.2012

Cierpliwość

Ostatnio zastanawiam się, ile można czekać; gdzie kończy się cierpliwość...

Nie wiem, ile jeszcze będę cierpliwie musiał i chciał czekać, aż moje ciało i serce będą gotowe. Bo przecież dopiero co się obudziłem. Szybki skok na główkę i pływanie w głębokiej wodzie, gdy jeszcze nie umiem ani nie przywykłem naturalnie pływać, oznaczałby niewątpliwie utonięcie. Gdybym obrał drogę na skróty, ta mogłaby mnie wyprowadzić na manowce, a przecież zamiary są jasno sprecyzowane, tylko cel tak odległy... O swoją konsekwencję i determinację w powziętych zamiarach się nie boję, ale zegar tyka. Nie spodziewałem się, ani nawet nie planowałem w lutym, jak daleką drogę pokonam choćby do teraz, ani co będzie na horyzoncie. Jedna z moich pasji wykształciła we mnie anielską cierpliwość, która momentami gaśnie lub irytuje. Bo i życie doprowadziło mnie do diabelskiego rozsądku, który niegdyś cenzurował spontaniczność w pewnych sprawach. A przecież to wciąż nie koniec przemiany...

Przy własnym ambiwalentnym stosunku do cierpliwości, nie mam prawa jej oczekiwać od innych ludzi. Zrozumienie uczuć i akceptacja mojej skromnej osoby, mi samemu zajmują trochę czasu. A gdy co do czego dojdzie, to przecież nie mogę zakładać, że ktoś ważny poczeka, a najbliżsi w mig zaakceptują... Życie toczy się dalej, to tylko ja włączam się do ruchu. Może zbyt powoli, a może właśnie za szybko.

Marzę o wehikule czasu, który przeniósłby mnie w najbliższą przyszłość, chroniąc w ten sposób od słabości i błędów w tym czasie, który teraz przede mną. A może raczej, żeby mnie przeniósł w przeszłość, by naprawić młodzieńczy błąd zaniechania i wyparcia. Ale takie wehikuły już dawno opuściły sale kinowe, teraz trzeba sobie radzić w prawdziwym życiu i po omacku szukać źródła światła.

Piosenki mojego dzieciństwa:


Black, Wonderful Life z albumu o tym samym tytule, 1987
ulubiona...




Fancy, Flames of Love z albumu o tym samym tytule, 1988




Europe, The Final Countdown z albumu o tym samym tytule, 1986

10 komentarzy:

  1. kocham ten utwor!
    przypomina mi pewne fajna czesc mojego zycia :) wybacz, ze tak srednio z komentarzem do wpisu ale nie moge inaczej... wonderful life la la la

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Spoko ;) Mnie jak widać (też) naszło na wspomnienia.

      Usuń
  2. cierpliwość... czy ona w ogóle istnieje? chcemy wszystko na zaraz, natychmiast. czasem dla świętego spokoju wmawiamy sobie, że warto poczekać, ale to efekt słodkich cytryn. nie możemy czegoś mieć/zrobić, więc osładzamy te chwile, tłumacząc, że warto czekać. taki sam mechanizm obronny, jak wyparcie. a ja całą moją młodość wypierałem się siebie. ale to inna bajka!

    co do utworów... dziękuję za odświeżenie pamięci. cała moja młodość pierwszych lat podstawówki. ech... miłe chwile beztroski! miłego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w "klubie" samoodrzucających się z innej bajki. Tyle tylko, że ja opuściłem go dość późno, niedawno.

      Post niby jest o cierpliwości, ale tak naprawdę, zakamuflowanym tematem jest niecierpliwość...

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. "Szybki skok na główkę i pływanie w głębokiej wodzie, gdy jeszcze nie umiem ani nie przywykłem naturalnie pływać, oznaczałby niewątpliwie utonięcie..." - patrząc z perspektywy czasu cieszę się, że kiedy postanowiłem skoczyć do wody, nie pomyślałem o tym, że mogę utonąć. Nie dość, że wypłynąłem na powierzchnię, to jeszcze się świetnie przy tym bawiłem. W moim przypadku pójście na żywioł było dobrym wyjściem. Żałuję jedynie, że z upływem lat, spontaniczność ma tendencję malejącą. Będę musiał nad tym popracować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę tylko gorzko pozazdrościć szybkiego "skoku", ja czasu nie cofnę :) Teraz, choćby serce przyćmiło już umysł, nie zakryje ciała.

      Usuń
  4. a może warto przestać czekać? i być? tu i teraz. po prostu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno warto, ale choć dusza niecierpliwa, to jej mieszkanie niedoskonałe a remont jeszcze trwa...

      Usuń
  5. każdy ma swoje tempo życia i nie należy go przyśpieszać/spowalniać - tak chciałbym żeby było. Niestety mam wrażenie że przez tę "wielką tajemnicę" strasznie dużo tracę młodości, miłości, życia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki! to moje dzieciństwo też:)

    OdpowiedzUsuń