05.09.2012

Drobne

Podobno Paulo Coelho pisał, że za miłość warto zapłacić każdą cenę i nie należy jej rozmieniać na drobne. Cokolwiek to nie znaczy. Nie mam żadnych kwalifikacji, więc nie będę się wypowiadał. Powinni zezwalać na zakochiwanie się dopiero po zdaniu wielostopniowego i trudnego egzaminu. Niestety nie dożyłem tych czasów, a licencji, mądrości, umiejętności i dojrzałości w swoim dorobku nie posiadam.

Zanim zachorowała i zmarła Mama, a było to co najmniej 8 lat temu, groszowe reszty ze sklepu oddawała mi. Tak robiła przez całe moje liceum i studia. Czasem wydawałem je na bieżąco, innymi razami zbierałem do większych sum. Kiedy z powodu zdrowia przestała chodzić na zakupy, monety zostały gdzież w szafie i przeczekały te wszystkie lata aż do dziś. Cierpliwie je policzyłem. Mam 396 monet 1 gr (wartości 3,96 zł), 313 monet 5 gr (wartości 15,65 zł), 182 monety 10 gr (wartości 18,20 zł) oraz 139 monet 20 gr (wartości 27,80 zł). Najwyraźniej monety 2 gr oraz 50 gr już gdzieś zdałem. Wyższych nominałów w ten sposób nie odkładałem. Razem mam 1030 monety o łącznej wartości 65,61 zł.

Pieniądz to pieniądz, ale ten jest szczególny, z uwagi na opisaną historię. I tak się zastanawiam, co z nimi zrobić? Nie chciałbym ich wydawać bez konkretnego celu w sklepie, z resztą pan lub pani bardzo by się ucieszyli, musząc to wszystko liczyć. Może lepiej gdzieś wpłacić lub zostawić? Macie jakiś ciekawy pomysł?

25 komentarzy:

  1. jakoś smutno mi się zrobiło czytając Twój wpis.
    Wyczuwam Twój smutek.
    A co chciałbys z nimi zrobić najchętniej?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobry wieczór.
    Zostawiłabym monety na pamiątkę lub kupiła za nie czworonoga ze schroniska.
    Może ktoś wpadnie na lepszy pomysł :)
    Dobrej nocy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam na myśli wspierania schroniska, tylko to, że cokolwiek Mateusz zdecydowałby się kupić za te pieniądze, byłoby jakby prezentem od Jego Mamy.

      Usuń
  3. ja mam w domu pudełko po ferrero całe wypełnione złotymi monetami :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. złotymi? musi być warte fortunę ;) my mamy tylko drobne miedziaki :(

      Usuń
  4. "drobne" wpłać na fundację onkologiczną, lub kup piękne żywe kwiaty na grób swojej MAMY

    OdpowiedzUsuń
  5. ja bym zostawiła sobie grosza na szczęście, potem kupiła jeden zakład totka, a resztę oddała komuś, wystarczy się rozejrzeć, choćby wczoraj pewna starsza pani wysupływała ostatnie grosze by wykupić receptę...

    Miłości i ja się kiedyś musiałam "wyrzec"...ale nosiłam ją głęboko w sercu wiele lat, mimo iż robiłam wszystko, by ją zniszczyć w sobie. Dziś zasypiam i budzę się obok Tej osoby, tak się moje losy potoczyły, choć wtedy nawet nie śmiałam o tym marzyć... cóż, życie pisze niezwykłe scenariusze.
    Pozdrawiam Cię serdecznie śląc ciepłe myśli...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie ma gotowej recepty na milosc, czlowiek szuka jej przez cale zycie i nie zawsze odnajduje. Jednak nie wolno tracic nadziei, bo ona nie umiera nigdy. Zadna szkola nie nauczy kochac, wiec egzaminy kwalifikujace do zakochiwania sie nie zdalyby... egzaminu.
    Widac tak musialo byc, to nie byl TEN.
    Co do pieniedzy, jesli nie masz mozliwosci dac kochajacego domu znajdzie ze schroniska, jak pisze @usnuta, wplac je na rzecz schroniska, zeby poprawic byt zwierzetom tam przebywajacym i czekajacym na ich milosc.
    Trzymaj sie!

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz ja swoją obrączkę z pierwszego małżeństwa zamieniłam na pieniądze i przekazałam chorej Dziewczynce...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrób jak Tobie serce dyktuje;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Zrob z nich fajną mozaikę na ścianie, oprawioną w ramkę - będzie Tobie zawsze przypominać o tym, jaka była Twoja mama :-)

    DA

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba bym ich nie wydawała, na pewno nie wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zorganizuj wielkie picie dla czytelników swojego bloga. No, za niespełna 65 zł może nie tak wielkie, ale zawsze to jakieś picie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, ale czy ktokolwiek zechciałby z mego powodu wypić sok z marchwi? ;)

      Usuń
    2. Za Twoje zdrowie mogę wypić nawet z cytryny :)

      Usuń
  12. Skoro sam nie masz pomyslu to je zostaw niech czekaja az Ci serce podpowie. Pomysl jak sie bedziesz czul jesli skorzystasz z jakiegos naszego pomyslu, a potem przyjdzie wlasny, ale monet juz nie bedzie... troche dziwnie...
    Niech leza, jesc przeciez nie wolaja;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasny gwint - znowu wychodzi nasze IDETYCZNE (ze Stardust) myślenie he he.
      Nie trzymałbym ich tylko w szafie - lepiej szklane naczynie - na widoku.
      Natomiast co do KWALIFIKACJI w milosci - nikt ich nie ma, ani nie wypisuje recept, co nie znaczy, ze nie warto szukac/czekac/dzialac.

      Usuń
    2. Miałem kiedyś taką szklaną ciężką kulę, nadawałaby się do tego. Kiedyś trzymałem w niej muszelki. Jednego dnia w trakcie nauki w liceum po prostu spadła mi na biurko, przy którym siedziałem. Oczywiście roztrzaskała się razem z większością muszelek. Mniej niż sekundę wcześniej moja czaszka znajdowała się na trajektorii tej kuli, ale przypadkiem zdążyłem się trochę odsunąć, nie wiedząc, co dzieje się nade mną, a po chwili już na blacie biurka. Nie pisałbym dzisiaj tych słów, gdyby nie mój Anioł. Dziękuję Ci!

      Usuń
  13. Jestem podobnego zdania, co Stardust - warto poczekać, aż gdzieś w Tobie pojawi się pragnienie zrobienia z tymi monetami czegoś szczególnego, Twojego, a nie naszego :)
    Takie monety mogą też przynosić szczęście, zastanów się więc, czy chcesz się ich pozbywać tak po prostu.
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  14. ja bym obecne reszty dokładał... jako pamiątkę o tamtych czasach... a kiedyś zrobisz z tego - jak mawiają moje wielkie dwie poprzedniczki Star i Iw - swój użytek... będziesz wiedział, co z tym zrobić... na przykład dać grosza na szczęście vermisowi - he he :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem, na czyim ślubie rozrzucę groszówki. Mam nadzieję, że Wasze plecy nie szwankują :)

      Usuń
  15. Ja to Ciebie jednak mimo wszystko podziwiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko, pomimo którego podziwiasz, też mnie czasem przytłacza :P Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Zostaw je. Kiedy przyjdzie odpowiedni moment, będziesz wiedział co z nimi zrobić...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń